Wanilina z ….

Część z Was zapewne wie, że kończyłem przetwórstwo, coś niecoś znam się jeszcze na tym, po za tym ciekawi mnie nadal ta branża. Choć to było dawno, to wiedza i chęć do tego abyśmy byli zdrowi jako społeczeństwo pozostała we mnie.

Od pewnego czasu (czyt. wejścia do UE) w Polsce praktycznie nie ma już cukru waniliowego w sprzedaży  – została zepchnięta do sklepów typu „eko” ( można nadal sobie zrobić go w domu 😉 ). Tak na marginesie, wiele produktów zdrowych i naturalnych zniknęło z półek sklepowych po wstąpieniu do UE. W miejscu cukru waniliowego pojawił się cukier WANILINOWY, miejsce wanilii zastąpiła wanilina a ściślej etylowanilina. Nazwa brzmi podobnie ale podobieństwo w nazwie to jedyne podobieństwo.

Etylowanilina

Etylowanilinę otrzymuje się syntetycznie lub z … krowich odchodów. Ta druga metoda jest popularna w Azji.

Etylowanilina jest substancją szkodliwą, wpisaną do rejestru substancji niebezpiecznych dla zdrowia NIH (tak, tak w ramach tej samej UE). Z drugiej strony w miejsce zdrowej wanilii została właśnie etylowanilina wprowadzona jako środek spożywczy.

Tak na marginesie – w dobie globalizacji – ciekawi mnie skąd rodzime firmy czerpią etylowanilinę. Znając chciwość i pazerność lobby chemiczno-farmaceutycznego mam też duże obiekcje odnośnie czystości procesu syntezy etylowaniliny w warunkach przemysłowych.  Mimo wszystko, mniej szkodliwa wydaje mi się ta za przeproszeniem „gówniana” azjatycka. Co jeszcze podetkną nam do jedzenia sprzedawcy dusz  chemiczno-farmaceutycznego lobby.

Nie można pozwolić aby to co dobre było zastępowane tym co gorsze tylko dlatego, że jest tańsze czy wygodniejsze dla producenta, dystrybutora itp. Jeżeli tak by miało być, to wszyscy powinniśmy jeść trawę lub ziemię, bo jest tańsza niż tradycyjne artykuły spożywcze.

Wanilia czyli dlaczego o tym piszę?

Piszę o tym, bo mam wrażenie, że jako gatunek, przynajmniej tu w Europie człowiek się bardzo zagubił. Bo pędząc w coraz szybszym tempie, zapominamy jak się wydaje, po co pędzimy, dlaczego jeszcze pędzimy i czy ten pęd ku czemuś zmierza i czy czemuś służy. Jak w tym powiedzeniu: „człowiek traci zdrowie aby zyskać  pieniądze, a potem traci pieniądze aby odzyskać zdrowie”.  Cóż z tego, że obok posiadanej grządki zrobisz drugą i kolejne, skoro zapomnisz posiać kwiaty, twoje oczy nie ucieszą się ich widokiem.

Przecież w życiu nie o to chodzi aby się zarobić na śmierć ale aby żyć. Życie bierze się z życia!  Trzeba aby życie było radosne, szczęśliwe, nasycone dobrymi relacjami. Po takim życiu nie żal umierać. Piszę o tym, bo  wydaje mi się, że potrzebny jest czas i umiejętność dostrzegania słońca, kwiatów, błękitu nieba, ludzi …. ale też nadchodzącej burzy, powodzi i innych zagrożeń czy kataklizmów. Aby umieć je zażegnywać, neutralizować i przeciwdziałać ich powstawaniu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *